poniedziałek, 3 września 2012

Rozdział : Samotność

MUSIC :C

Był zimny pochmurny poranek, Londyn wydawał się jeszcze śpiący. Z nieba leciała nie lubiana przez mnie ciecz. Wróciłam do domu, ale było mi w nim źle, tak cicho tak pustko, złe przeczucia nie dawały mi spokoju.
Usiadłam na parapecie w mojej sypialni, był szeroki i wygodny,moje ulubione miejsce w tym domu
Kubek z gorącom herbatą grzał moje zmarznięte ręce, czemu było mi tak zimno ?
 Czemu mi tak źle,to że nie czuję jego zapachu doprowadza mnie do szału. Uzależniłam się od niego, jego zapach dawał mi życie
Czasami wyobrażam sobie jak by było bez niego... i na pewno nie było by dobrze została bym sama.
Nie mogłam już dłużej tak siedzieć, kubek który do połowy był pełny pozostawiłam na parapecie.
Ubrałam stare trampki, kurtkę, czapkę i wyszłam. Nie wiedziałam gdzie mam iść, po co ?
Nie chciałam iść do chłopaków w takim stanie.
Samotność , cisza i spokój ? Royal Parks.
Na co dzień zatłoczony park, dzisiaj był prawie pusty. Usiadłam w moim ulubionym miejscu, przy malutkim jeziorku. Pamiętam dzień kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży, to tu przyszłam się wypłakać, to miejsce jako jedyne zna moją tajemnicę. Tamten okres był ciężki, miałam jedną przyjaciółkę, Alex. Wyjechała a ja zostałam tu sama jak palec, wpadłam w kłopoty i nie miałam komu o nich powiedzieć, byłam sama, teraz boję się samotności
Siedziałam tak kilka godzin, byłam przemoczona i zmarznięta. Jedyną rzeczą o jakiej marzyłam było wtulenie się w mojego chłopaka.
Nie obchodził mnie już mój wygląd, potrzebowałam go .
Po kilku minutach stałam już przed drzwiami domu moich przyjaciół. Zadzwoniłam na dzwonek, po chwili otworzyły się i przed mną stał uśmiechnięty Harry, na mój widok uśmiech z jego twarzy znikł
- Boże Shopie, co się stało ? zapytał przerażony
- Nic takiego, mogę wejść ?
- Oczywiście że tak
Weszłam do środka, i poczułam... Ten zapach który sprawia że wracają mi chęci do życia
- Lou, chodzi no tu szybko ! wydarł się loczek.
Po kilku sekundach moim oczom ukazał się nikt inny jak Louis Tomlinson. Podbiegłam do niego i wpadłam w jego ramiona, wtuliłam się w niego z całych sił.
- Lou, zabierz mnie do Ciebie do pokoju, proszę. Jest mi strasznie zimno- wyszeptała do jego ucha.
Chłopak chwycił moją dłoń, przyprawiając mnie o dreszcz. Szybko zabrał mnie do pokoju, spojrzał na mnie ze smutkiem w oczach.
Nic nie mówił, wyciągną z szafy tylko jego ulubiony bawełniany sweter i spodnie dresowe.
- Przebierz się, ja pójdę zrobić Ci Herbatę- powiedział i po chwili znikną za drzwiami. Ściągnęłam z siebie mokre ubrań i ubrałam suche, pachnące moim szczęściem. Usiadłam skulona na fotelu, czekałam aż wróci i będę mogła się do niego przytulić.
Po chwili już stał obok mnie,  z dwoma kubkami ciepłego napoju. Postawił je na stoliczku który stał obok, fotela na którym siedziałam
- A teraz powiedz mi co się stało-  powiedział, widać było że się martwi.
- Mam gorszy dzień, nie chcę być sama. Lou ja się boję samotności-chłopak chwycił moją dłoń
- Nie musisz, ja zawsze będę blisko ciebie ...- przerwał i niepewnie spojrzał w moje oczy - Shopie nie wiem jak mam ci to powiedzieć ... za dwanaście dni wyjeżdżamy w trasę, nie będzie mnie miesiąc
ból.






11 komentarzy:

  1. matko, nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo kocham Twoje opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Treść podwaja długość. Pięknie to wszystko opisałaś.
    Treść + ta muzyka sprawiały wrażenie, że rozdział był dla mnie o wiele dłuższy. Pominę fakt, że zaszkliły mi się oczy, za co kocham Cię jeszcze bardziej <3
    Oczywiście z utęsknieniem wyczekuję nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak bardzo lubię czytać twoje komentarze :)
      Dziękuję za każde słowo które sprawia że chce mi się pisać kolejny rozdział :)

      Usuń
  3. MATKO *O* Jaki zajebisty rozdział , jeden z najlepszych jaki czytałam .

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo to, że rozdział jest krótki, spodobał mi się. Nie mam nic do zarzucenia. Nie wiem czemu, ale zrobiło mi się przykro i trochę się popłakałam.. Może dlatego że boję się tego samego? Albo ty tak świetnie piszesz? Raczej obydwie odpowiedzi są ok;).
    Oby tak dalej, czekam niecierpliwie;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie nie lubie czytać tych opowiadań , ale twoje tak cholernie mnie wciągnęło , że to jest jakaś masakra .
    Wstawiłaś z pół miesiąca temu na 1DPL link do tego bloga , a ja byłam u cioci nie na swoim komputerze , i teraz przypomniał mi się twój blog . 30 MINUT go szukałam , wpisywałam w google zapamiętane fragmenty twojego opowiadania aż w końca znalazłam z czego bardzo się ciesze ! <3
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny blog ... zajebisty rozdział :D

    OdpowiedzUsuń